|
Spis treści:
Policja przetrzymywała Wang Shuimei jako
zakładniczkę przez 11 miesięcy w celu zatrzymania jej męża
Pani Wang Shuimei, zamieszkała w mieście Qinhuangdao, w prowincji
Hebei.
Odkąd rząd chiński rozpoczął prześladować
Falun Gong w 1999 roku, mąż pani Wang, Dong Junming, wiele razy był
arbitralnie przetrzymywany za praktykowanie Falun Gong. Latem 2002 roku, pan
Dong by uniknąć dalszego prześladowania, nie miał innej możliwości jak opuścić
domu. W celu zatrzymania Dong Junming, 30 września 2002 roku miejscowe "Biuro
610" i komendant Pierwszego Wydziału Miejskiej Komendy Policji, Wang Xianzeng,
włamali się do domu pani Wang. Po wtargnięciu do domu ujrzeli panią Wang
trzymającą na rękach 3-letnią córeczkę, wówczas Wang Xianzeng wyrwał przerażoną
córeczkę z ramion matki. Policja przytrzymała panią Wang za włosy, ubliżała jej
słownie i skuła z tyłu ręce kajdankami. Zaciągnięto ją do salonu i wepchnięto
ręcznik w usta by ją uciszyć. Po tym jak udało się jej wypluć ręcznik, Wang
Xiangzeng ponownie wepchnął jej go do ust używając do tego metalową łyżkę
wazową. W czasie tego aresztowania wyrwano jej dużo włosów, a ubranie zostało
poplamione krwią. Córeczka pani Wang była obecna przy całym tym zajściu. Pani
Wang została przekazana do Changli, tak zwanego "Centrum Prania Mózgu" w mieście
Qinhuangdao, gdzie przetrzymywano ją w roli zakładnika, jako że policja nie
mogła znaleźć jej męża. Nie uwolniono jej aż do 29 sierpnia 2003 roku, 11
miesięcy po zatrzymaniu.
Podczas przetrzymywania pani Wang
przeprowadzała strajki głodowe by zaprotestować przeciwko jej przetrzymywaniu,
co skutkowało w wymuszonym karmieniu. W skutek brutalnego wkładania rurki do
wymuszonego karmienia przez nos, jej nos obficie krwawił.
Podczas przetrzymywania jej matki,
3-letnia córeczka pani Wang przybywała z dziadkami. Od czasu, gdy była świadkiem
brutalnego aresztowania jej matki, dziewczynka cierpi na ciężkie emocjonalne
przeżycia. Często krzyczy przez sen i śnią się jej koszmary.
W czerwcu 2003, mąż pani Wang został
znaleziony, ponownie zaaresztowany i zesłany do Obozu Pracy Hehuakeng w mieście
Tangshan w prowincji Hebei.
Zdrowa młoda kobieta torturowana aż do
załamania nerwowego za praktykowanie Falun Gong
|
 Przed
prześladowaniami
|
 Po zwolnieniu z tak zwanego
"centrum prania mózgu"
|
Pani Zhu Xia, 32, zamieszkała w mieście Chengdu, w prowincji Sichuan
pod adresem: ul. Jinrong 5, budynek nr 4, unit 3, mieszkanie nr 1, okręg
Guanrong, miasto Chengdu, prowincja Sichuan. Tel: +86-28-7643584.
Od lipca 1999 pani Zhu wielokrotnie była
arbitralnie zatrzymywana za ćwiczenie Falun Gong, wliczając w to okres kiedy
była w ciąży i w okresie karmienia piersią. W styczniu 2001, kiedy to pani Zhu
wyszła na Plac Tiananmen by zaapelować do rządu, policjant pobił ją i uderzył
jej 8-miesięczne dziecko pałką policyjną. Następnego dnia, urzędnik rządowy
miasta Chengdu wychłostał dziecko skórzanym pasem. Dnia 15 sierpnia 2001 roku
policja skazała panią Zhu na przymusowe roboty i zesłała ją do Obozu Pracy dla
Kobiet Nanmusi, gdzie przetrzymywano ją przez okres14 miesięcy. Władze obozu
pracy torturowały ją w każdy możliwy sposób. Strażnik Zhang Xiaofang polecał
współwięźniom wpychać jej do ust brudne szmaty. Następnie ciągnięto ją po ziemi
pokrytej ostrymi kamieniami. W skutek tego, skóra na jej plecach, biodrach i
udach była zdarta, pokryta ziemią i krwią. Następnie Zhang i kilku współwięźniów
torturowało panią Zhu na "ławce tygrysa"[1].
Kładli kilka cegieł na jej uda i jeden z współwięźniów siadał na cegłach i
wykonywał dużo ruchów tak, by zwiększyć ból. Później Zhang i współwięźniowie
zmieniali się w chwytaniu ją za włosy i uderzaniu głową o ścianę. Zhang
powiedział jej: "Będę walił twoim łbem w ścianę tak długo, aż będziesz miała
wstrząsu mózgu i zwariujesz." Oprócz tortur fizycznych, pani Zhu często nie
pozwalano używać toalety, łazienki czy też zmieniać ubrań. Współwięźniowie mieli
nakazane kląć na nią. Podczas lata, zmuszano ją do długotrwałego przebywania na
otwartym słońcu, podczas zimy natomiast zmuszano ją do przebywania na zewnątrz
nie mając na sobie prawie żadnego ubrania. Pozbawiano ją snu przez długie okresy
czasu i często zmuszano do stania lub siedzenia przez długi okres czasu bez
mrugania powiekami.
Dnia 27 października 2002 r. wyrok pani
Zhu dobiegł końca, jednak naczelnik "Biura 610" w mieście Chengdu, He Yuanfu,
przenosił ją kolejno do tzw. "centrum prania mózgu" w mieście Pengzhou, "centrum
prania mózgu" hrabstwa Pi, i do "centrum prania mózgu" hrabstwa Xinlu w celu
dalszego prześladowania. W skutek ciągłego braku snu i tortur fizycznych jak i
psychicznych w "centrach prania mózgu", pani Zhu przeszła załamanie nerwowe.
Często miała halucynacje lub majaczyła. Nawet po załamaniu nerwowym, władze
odmówiły jej zwolnienia. W skutek tego jej stan psychiczny pogorszył się, stając
się bardzo poważny. Często wybuchała płaczem lub śmiechem o każdej porze dnia
lub nocy, waliła w drzwi i okna, i byle gdzie załatwiała swoje potrzeby
fizjologiczne. Panią Zhu zwolniono w końcu 2 kwietnia, 2004 r.
Mąż pani Zhu, Wang Shilin, który
również jest praktykującym Falun Gong, wciąż jest przetrzymywany w Obozie Pracy
Xinhua w mieście Mianyang.
--------------------------- [1]
Podczas tortur
na tak zwanej "ławce tygrysa", kolana i uda ofiary przywiązane są ciasno do
drewnianej lub żelaznej ławki, z rękoma związanymi z tyłu. Zwiększanie liczby
desek lub cegieł wsuwanych pod stopy, powoduje wygięcie nóg w stawach kolanowych
w "drugą stronę" stwarzając potworny rozdzierający ból. Policja często używa tej
metody do unieruchomienia praktykujących Falun Gong w celu ułatwienia im
następnie "wymuszonego karmienia".
"Mamo,
tato, proszę wróćcie szybko do domu"
|

|
|
|
Zdjęcie rodziny Yang: Fang Nanjie (z lewej z przodu), Yang Xinyu(z
prawej z przodu), Pani Fang Jing (z lewej z tyłu), Pan Yang Zhu (z prawej z
tyłu) |
Poniżej przedstawiono list otwarty dwóch
młodych siostrzyczek z miasta Chengdu, napisany 11 grudnia 2003 roku, wzywający
do oswobodzenia ich rodziców.
Moi Drodzy, nazywam się Yang Xinyu. Mam 11
lat i chodzę do piątej klasy. Moja młodsza siostra nazywa się Fang Nanjie, ma 9
lat i jest w trzeciej klasie. Chodzimy do Szkoły Podstawowej Longzhoulu.
Mieszkamy w dzielnicy Longzhou, sektor nr 4, budynek nr 3, unit 2, mieszkanie nr
1, ulica Longzhounanxiang, okręg Jingjiang, w mieście Chengdu, w prowincji
Sichuan.
Kiedyś mieliśmy szczęśliwą rodzinę
składająca się z pięciu osób - dziadek, tata, mama, siostra i ja. Moi rodzice,
jako że zostali zwolnieni z pracy zajęli się handlem warzywami. Pracowali bardzo
ciężko i przeżyli wiele utrapień. Moja mama zawsze na coś chorowała. W 1995 roku
moja mama zaczęła ćwiczyć Falun Gong, i wkrótce już nie chorowała na nic. Potem
cała nasza rodzina zaczęła ćwiczyć Falun Gong. Tata, mama i dziadek, pomimo że
byli bardzo zajęci, pilnie pomagali w nauce mi i mojej siostrze. Cierpliwie
uczyli nas rysować, malować, pisać i kaligrafować. Kochałam tą naszą rodzinną
piątkę. Kocham moją mamę i tatę.
Od 20 lipca 1999 roku, urzędnicy starali
się zmusić moją mamę, podobnie jak tysiące innych praktykujących, by przestała
ćwiczyć Falun Gong. Moja mama nie przestała, więc zamknęli ją w więzieniu na 15
dni. Po tym jak ją wypuścili, wydała wszystkie jej oszczędności na bilet
lotniczy do Pekinu by tam zaapelować o prawo do ćwiczenia Falun Gong. Mój
dziadek i tato zostali w domu, ponieważ właśnie zaczynałam pierwszą klasę.
Wkrótce po tym jak moja mama wróciła, policja włamała się do nas do domu i
zaaresztowała ją za pójście na Plac Tiananmen. Moja rodzina była bardzo smutna i
załamana. Miesiąc później otrzymaliśmy wiadomość, że moja mama będzie skazana na
półtora roku przymusowych robót. Na wieść o tym ja i moja siostra zaczęłyśmy
płakać, kiedy się o tym dowiedziałyśmy. Dnia, którego była aresztowana, moja
mama nie chciała iść z policją, ale czterech policjantów założyło jej kajdanki i
wynieśli ją. Za każdym razem, kiedy sobie przypominam tą scenę, zawsze żałuję,
że nie chwyciłam mamy za rękę i nie powstrzymałam policji.
Mama nas opuściła. Mój dziadek przyjechał
więc ze wsi, żeby zaopiekować się mną i moja siostrą. Moja mama była
przetrzymywana w Obozie Pracy dla Kobiet Nanmusi w mieście Zizhong w prowincji
Sichuan. Warunki życia w obozie pracy były nędzne. Próbując zmusić
praktykujących by zrezygnowali z ćwiczenia Falun Gong, obóz pracy zmusił moją
mamę i innych praktykujących by siedzieli wyprostowani, z nogami ściśle
złączonymi razem. Jeśli ktokolwiek ruszył się nawet o trochę, strażnicy i
przestępcy bili, kopali i szydzili z nich. Nie pozwalano im brać pryszniców,
mieli tylko 5 minut ranem i wieczorem by wyszczotkować zęby i umyć się. Ale moja
mama nigdy nie zrezygnowała ze swoich przekonań.
W lipcu 2001 roku, po tym jak zwolniono
moją mamę, moja cała rodzina pojechała pociągiem do Pekinu by jeszcze raz
zaapelować. Zaraz po tym jak dotarliśmy na Plac Tiananmen, grupa policjantów
podeszła do nas. Siłą wepchnęli mojego tatę do samochodu. Potem okręcili żółty
transparent dwa razy wokół szyi mojej mamy i mocno zacisnęli. Mama prawie
przestała oddychać. Po chwili ją wypuścili. Moja siostra i ja znowu byłyśmy
świadkami dzikiego zachowania policjantów, tym razem w wyjątkowym miejscu jak
Plac Tiananmen, i to w biały dzień. Nie mogłyśmy powstrzymać naszych łez.
Później opuściliśmy Pekin razem z naszą mamą.
Po tym jak tata wrócił do domu, po paru
miesiącach, moich rodzice znowu zostali wtrąceni do więzienia z powodu
informowania ludzi o prześladowaniach Falun Gong. Nasz dziadek musiał przyjechać
z wioski, żeby się znowu nami zająć. Przez te cztery lata, nasza rodzina
doświadczyła takich rozdzieleń wiele razy. Wkrótce otrzymaliśmy powiadomienie o
wyrok dla moich rodziców: Mama została skazana na trzy lata w obozie pracy, a
tatę skazano na dwa lata przymusowych robót. Zdrowie mojego dziadka pogarszało
się z dnia na dzień, tak z żalu jak i z powodu starego wieku. Zmarł w lutym
2003. Jeśli moi rodzice dowiedzieliby się o tym, byli by tak bardzo smutni.
Wszyscy byliśmy w głębokim szoku i smutku. Kiedy jeszcze dziadek żył, kochał nas
całym sercem. Kiedy mieliśmy problemy, wpierał nas swoim niewielkim dochodem.
Przed śmiercią miał jeszcze tak wiele rzeczy, o których chciał powiedzieć moim
rodzicom.
Mam nadzieję, że rząd i władze Chin
zakończą prześladować praktykujących Falun Gong i pozwolą każdemu dziecku
dorastać w miłości ojca i matki, w ciepłej rodzinnej atmosferze.
Mamo i tato, proszę nie martwcie się o
nas. Wszystko z nami w porządku. Proszę troszczcie się o siebie. Do policjantów
w więzieniu, proszę traktować moich rodziców dobrze. Do tych życzliwych ludzi,
którzy wiedzą o tej sprawie, pomóżcie nam, razem możemy uratować naszych
rodziców i będą oni mogli szybko wrócić do domu.
Wasze kochające córki: Yang Xinyu
(autorka listu) Fang Nanjie
Uwagi: Ojciec: Yang Zhu,
przetrzymywany w Obozie Pracy Xinhua w mieście Mianyang, prowincja
Sichuan Matka: Fang Jing, przetrzymywana w Obozie Pracy w wiosce Dabao,
Sekcja nr 42, wioska Dabao, gmina Luodaiwen, okręg Longquanyit, miasto Chengdu,
prowincja Sichuan
Trzy siostry brutalnie prześladowane za
ćwiczenie Falun Gong;
jedna z nich na granicy
śmierci
|

|
|
|
|
Pani
Li Huiqi została sparaliżowana po tym jak była torturowana w Obozie Pracy
Przymusowej Shijiazhuang. |
Trzy siostry z miasta Shijiazhuang w
prowincji Hebei ćwiczą Falun Gong. Pani Li Huimin jest najstarszą siostrą
pośród rodziny. Pani Li Huixin jest drugą z kolei urodzoną siostrą, byłą
pracowniczką departamentu przewozu pasażerów filii Biura Kolei w mieście
Shijiazhuang. Pani Li Huiqi jest najmłodszą siostrą, byłą pracowniczką
fabryki farb w Shijiazhuang. W wyniku tortur, najmłodsza z sióstr jest
sparaliżowana od prawie dwóch lat, a druga z kolei urodzona siostra ma bezwład
rąk. Ich cała rodzina przeszła przez niekończące się żale i smutki spowodowane
prześladowaniami Falun Gong. Oto szczegóły ich historii:
Dnia 8 maja 2003 roku, policja
zaaresztowała Li Huimin i wysłała na Kolejowy Posterunek Policji na
przesłuchanie.
W 2003 roku, Li Huixin była zmuszona
ukrywać się poza domem przez ponad 2 lata, by uniknąć prześladowania za
ćwiczenie Falun Gong. Była poszukiwana przez władze lokalnego "Biura 610" jak i
Kolejowego Posterunku Policji w Shijiazhuang. Dnia 8 maja 2003 roku, policjanci
Huang He, Wang Liyan i inni z Kolejowego Posterunku Policji w Shijiazhuang
zaaresztowali ją na ulicy. Zakryli jej głowę czarnym, plastikowym kapturem, i w
tajemnicy przetrzymywali we Wschodnim Domu Gościnnym. Powiesili ją za ręce i
bili przez 24 godziny. W rezultacie obie jej ręce zostały uszkodzone, i miała
rany na całym ciele. Następnie wysłano ją do Centrum Zwalczania Falun Gong w
prowincji Hebei na tak zwane "pranie mózgu", gdzie cierpiała fizyczne i
psychiczne tortury.
Syn pani Li Huixin, Mao Mao uczęszczał do
szkoły podstawowej. Podczas przetrzymywania jego matki, policjanci z Kolejowego
Posterunku Policji często śledzili go i grozili mu. Zmusili nawet szkołę Mao Mao
do skreślenia go z listy uczniów. Dziecko musiało dwa razy zmieniać szkołę, by
móc kontynuować edukację. Później Mao Mao był zmuszony mieszkać u jego ciotki,
Li Huijie. Wówczas policja poszła do jej domu, żeby utrzymać go pod obserwacją.
Dnia 2 grudnia 2001 roku, urzędnicy z Posterunku Policji Weiming w mieście
Shijiazhuang zaaresztowała Li Huiqui za publiczne ujawniane miejscowym ludziom
faktów o prześladowaniach Falun Gong. Została uwięziona w Areszcie Nr 1 miasta
Shijiazhuang na okres dwóch miesięcy. Dnia 2 lutego 2002 roku Li Huiqi została
skazana na 1 rok przymusowych robót w Drugim Oddziale Czwartej Brygady Obozu
Pracy w Shijiazhuang, gdzie strażnicy torturowali ją z powodu odmowy
zrezygnowania z Falun Gong. Była wielokrotnie torturowana aż do momentu, kiedy
to była na krawędzi śmierci. Jej rodzina była zaniepokojona. Kilkukrotnie
prosili o pozwolenie na wizytę u niej. Zwrócili się także z prośbą o poddanie
jej opiece lekarskiej. Jednakże, władze odrzucały prośby rodziny. Przed 8
kwietnia 2002 roku, pani Li Huiqi ledwo mogła oddychać, więc obóz pracy wysłał
ją do szpitala publicznego prowincji Hebei, by otrzymała pilną opiekę. Kiedy
członkowie jej rodziny przybyli, ledwo mogli ją rozpoznać, gdyż była tak
poważnie wyniszczona i wychudzona. Pomimo jej stanu krytycznego, lekarze
przeprowadzili na niej operacji, otworzyli jej jamę brzuszną, i zaszyli ponownie
po nie znalezieniu niczego niewłaściwego. Operacją osłabiła ją, powodując wysoką
gorączkę i zapadnięcie w śpiączkę. W celu dalszych badań, lekarze wsunęli
instrument badawczy w jej kręgosłup, wywołując niesamowity ból. Dodatkowo, z
powodu trudności z oddychaniem, lekarze dokonali tracheotomii, rozcinając jej
tchawicę i umieszczając w niej rurkę do oddychania. Ta operacja wywołała u niej
kilka infekcji płuc.
Dnia 30 maja 2002 roku, Li Huiqi została
przeniesiona do Trzeciego Szpitala prowincji Hebei na leczenie. Jednego razu,
rurka do oddychania przypadkowo zablokowała jej tchawicę, dusząc ją, i powodując
u niej przez pewien czas stan głębokiej śpiączki. Ponadto rozwinęły się u niej
odleżyny. Największa z nich była o wymiarach 3 na 4 centymetry, i była tak
głęboka, że sięgała aż do kości. Pomimo jej stanu krytycznego, policja nadal ją
nękała. Pięciu umundurowanych i trzech w strojach cywilnych policjantów
nadzorowało ją 24 godziny na dobę, usiłując zaaresztować każdego praktykującego
Falun Gong, który przyszedłby ją zobaczyć. Z powodu intensywności prześladowania
jej, jak i ubogiego i niewystarczającego leczenia, została sparaliżowana.
Cierpiała na infekcje płuc i systemu moczowego, i często traciła przytomność.
Całe jej ciało stale wyginało się z bólu i miała nerwowe drgawki, a oddychać
mogła jedynie za pomocą odpowiedniej aparatury.
Dnia 3 grudnia 2002 roku, Dyrektor Obozu
Pracy w Shijiazhuang, Zhao Jinlong, rozkazał policjantowi Zhou Yilin zaprzestać
opieki lekarskiej nad panią Li. Polecił szpitalowi nie odratowywać jej, jeśli
znowu popadła by w stan krytyczny. Pod pretekstem, że jej wyrok dobiegł końca,
Obóz Pracy w Shijiazhuang przestał płacić za jej opiekę medyczną. Pomimo, że
pani Li Huiqi nadal zdana była na rurkę do oddychania i żywienia, wysłano ją do
domu. Lokalne "Biuro 610" nadal wysyła ludzi, żeby nadzorowali ją i członków jej
rodziny.
Z powodu prześladowań, rodzina Li żyje w
biedzie. Chociaż już wcześniej Li Huimin miała ciężką sytuację finansową,
obecnie dodatkowo pokrywa koszty leczenia Li Huiqi. Ponadto, "Biuro 610" wiele
razy próbowało zamknąć mały rodzinny sklepik, ich jedyne źródło
utrzymania.
Po tym, jak historia pani Li Huiqi została
opublikowana zagranicą w Internecie, miejscowe "Biuro 610" wielokrotnie groziło
i wywierało presję na męża pani Huixin, który nie jest praktykującym Falun Gong,
żeby się z nią rozwiódł. Ten nie mogąc poradzić sobie z presją wypełnił wymagane
papiery o rozwód.
Nauczycielka gimnazjum wtrącona do
więzienia, mąż zaaresztowany, dziecko staje się bezdomne
Xing Yuzhen była 42-letnią nauczycielką ostatnich klas w Szóstym
Gimnazjum w mieście Daqing w prowincji Heilongjiang. Jej mąż, Jiang Nianxiang,
był inżynierem w kopalni. Mieli 14-letniego syna; teściowa pani Xiang również z
nimi mieszkała. Ich zdrowie skorzystało na wiele sposobów w dzięki ćwiczeniu
Falun Gong. Byli szczęśliwą rodziną. Jednakże, po tym jak rząd centralny
rozpoczął prześladować Falun Gong, to szczęście zostało roztrzaskane.
W czasie okresu pomiędzy czerwcem a
grudniem 2000, pani Xing pojechała trzy razy do Pekinu, by zaapelować do rządu
by zaprzestano prześladować Falun Gong. Za każdym razem aresztowano ją i
przetrzymywano. Raz była przetrzymywana przez 75 dni w mieście Daqing i
poddawana przymusowemu praniu mózgu przez 18 dni. Podczas jej przetrzymywania
przeprowadziła strajk głodowy. W rezultacie była torturowana i karmiona
siłą.
Po zwolnieniu, pani Xing była zmuszona
stać się bezdomną by uniknąć dalszych prześladowań. Dnia 11 maja 2001 roku,
ponownie ją aresztowano i zesłano do Centralnego Aresztu miasta Daqing, gdzie
przez 40 dni prowadziła strajk głodowy, w wyniku którego była karmiona siłą.
Później, skazano ją na 1 rok robót przymusowych w Centrum Rehabilitacji
Uzależnień w Harbin. Tam przez 39 dni prowadziła strajk głodowy. Policja karmiła
ją siłą, następnie stwierdziła, że kosztowało to więcej niż tysiąc jenów.
Rozkazano jej rodzinie opłacić te koszty. Zwolniono ją 11 maja 2002
roku.
Ponieważ kontynuowała ćwiczyć Falun Gong,
wczesnym rankiem 6 września 2002 roku, policja z Posterunku Policji okręgu Rangu
zaaresztowała ją w jej domu. Była przetrzymywała w Centralnym Areszcie miasta
Daqing, gdzie prowadziła strajk głodowy przez ponad miesiąc. Codziennie policja
rozkazywała więźniom by karmili ją siłą. Następnie przeniesiona została do
Aresztu Centralnego Okręgu Saqu, gdzie kontynuowała strajk głodowy. Dnia 3
grudnia 2002 roku, przeniesiono ją do w Centrum Rehabilitacji Uzależnień w
Harbin, później skazano na trzy lat przymusowych robót. Z powodu zablokowania
przez władze wszelkich informacji o niej, jej obecny stan w obozie pracy jest
nieznany.
Jej mąż został zwolniony z pracy z powodu
ćwiczenia Falun Gong. Wczesnym rankiem 6 września 2002 roku, policja z
Posterunku Policji w mieście Rangu zaaresztowała go w domu.
Chorująca teściowa pani Xing zmarła w
październiku 2003 roku nie mogąc znieść wstrząsu i zamartwiania się związanego z
zaaresztowaniem syna i synowej.
W czasie zaledwie 3 lat, ich dziecko nie
tylko straciło babcię i kochających rodziców, ale również było świadkiem
samowolnego aresztowania i torturowania jego matki i ojca. Zostało również
wydalone ze szkoły i zmuszone stać się bezdomnym jedynie dlatego, iż jego
rodzice ćwiczą Falun Gong. Podobnież jakiś krewny zaadoptował
dziecko.
Xiao
Guiying maltretowana przez męża za jej przekonania
i torturowana aż do śmierci w szpitalu
psychiatrycznym
Pani Xiao Guiying, mieszkała w mieście Yueyang w prowincji Hunan.
Zanim zaczęła ćwiczyć Falun Gong w 1996, cierpiała przez lata na tworzenie się
osteofitów
i inne choroby. Wkrótce po tym jak podjęła się praktyki Falun Gong, wszystkie
jej choroby ustąpiły.
Mąż Pani Xiao, Yan Youhua, był skarbnikiem
miasta Yueyang. Ponieważ Pani Xiao odmówiła przyjmowania łapówek po tym jak
zaczęła ćwiczyć Falun Gong, Yan Youhua bardzo wrogo usposobił się wobec Falun
Gong i napisał kilka artykułów zniesławiających tą praktykę. Pod naciskiem męża,
pani Xiao niechętnie przestała ćwiczyć Falun Gong. Wkrótce po tym nastąpił
nawrót jej chorób, i została sparaliżowana. Po rozpoczęciu się prześladowań
Falun Gong w lipcu 1999 roku, pani Xiao zdecydowała się ponownie zacząć ćwiczyć
Falun Gong. Wkrótce znów była w stanie chodzić bez problemów.
Yan Youhua, który miał kilka kochanek,
chciał rozwieść się z panią Xiao, ale ona odmówiła. Po rozpoczęciu się
prześladowań Falun Gong, w celu uniknięcia ewentualnych problemów, zaczął się
znęcać nad żoną jeszcze bardziej. Na początku 2002 roku, pani Xiao zmuszona była
opuścić dom.
Później Yan Youhua i jego syn w zmowie z
policją porwali panią Xiao w jej rodzinnym mieście Changsha. Po
przetransportowaniu jej do domu, trzymali ją przywiązaną do drzewa. Później Yan
Youhua przesłał ją do Aresztu Centralnego Rongjiawan w mieście Yueyang, gdzie
przetrzymywano ją przez ponad pół roku. Następnie Yan Youhua wraz z synem
chcieli, aby zesłano ją do obozu pracy, ale nie zdołała przejść badania
lekarskiego owego obozu pracy. Pani Xiao udało się uciec w drodze powrotnej z
obozu pracy, ale później ponownie ją aresztowano. Po jej zwolnieniu, Yan Youhua
umieścił ją, wbrew jej woli w Miejskim Szpitalu Psychiatryczny w Yueyang, gdzie
doznała tak wielu tortur, że zmarła w marcu 2003 roku.
Bezlitosne
prześladowania rodziny Cheng
Rodzina pani Cheng Ling żyje w miasteczku
Goumezi przy mieście Lingyuan. Wszyscy w jej rodzinie, poza jej najmłodszym
bratem, ćwiczą Falun Gong. W 1999, kiedy rozpoczęły się prześladowania Falun
Gong, ich życie zostało bezpowrotnie zmienione. Dnia 22 lipca 1999 roku policja
splądrowała ich dom i skonfiskowała wszystkie książki Falun Gong, kasety video,
taśmy magnetofonowe i inne materiały. Od tamtej pory rodzina pani Cheng przeszła
przez powtarzające się wymuszania, tortury, tzw. "prania mózgu", przymusowe
roboty, i łamiące serce zdarzenia, jedynie z powodu odmówienia zaprzestania
praktyki Falun Gong.
Pani Cheng Ling, wiek 20 lat, drugie najmłodsze dziecko
Pani Cheng Ling miała jedynie 17 lat, gdy
w marcu 2001 roku policja w jej rodzinnym mieście zaaresztowała ją za ręczne
powielanie książki Falun Gong. Za ten nieszkodliwy czyn została uwięziona na 4
miesiące. Wkrótce potem, we wrześniu 2001 roku, policja znowu przetrzymywała ją
przez kolejne 15 dni. Ponownie w październiku i listopadzie, policja aresztowała
ją i próbowała zrobić jej pranie mózgu by zrezygnowała ze swych przekonań.
Następnie Miejskie Biuro Bezpieczeństwa Publicznego w mieście Lingyuan, skazało
tą 17-letnią dziewczynę na 2 lata więzienia w rygorystycznym Obozie Pracy
Masanjia w prowincji Liaoning, gdzie torturowano ją i zmuszano do ciężkich,
wielogodzinnych robót przymusowych i gdzie kontynuowano sesje prania mózgu.
Pomimo trudów, jakie zmuszona byłą przejść, po zwolnieniu Pani Cheng pozostała
wytrwała w swoich przekonaniach i nadal informowała społeczność o cierpieniach
osób praktykujących Falun Gong. Z tego powodu, w lipcu 2003 roku, Policja
Shuangta w mieście Chaoyang zaaresztowała ją i umieściła w Miejskim więzieniu w
Chaoyang. Protestowała przeprowadzając strajk głodowy trwający 25 dni.
Odpowiedzią policji było karmienie ją siłą. Sąd Miasta Chaoyang skazał ją
następnie na 7 lat wiezienia.
Pani Cheng Yun, wiek 21 lat, najstarsze dziecko
Dnia 27 września 2000 roku, lokalna
policja aresztowała Cheng Yun, starszą siostrę pani Cheng Ling, przetrzymywała
ją w Więzieniu Numer 2 w Lingyuan przez okres jednego miesiąca, i wymusiła od
niej 500 jenów. W tym czasie miała ona zaledwie 17 lat. Następnie dnia 27
grudnia 2000 roku, Biuro Bezpieczeństwa Publicznego w mieście Lingyuan skazało
ją na 2 lata w Obozie Pracy Przymusowej Masanjia, gdzie przechodziła ciągłe
torturowanie celem zmuszenia ją do zaprzestania praktyki Falun Gong.
Pani Zheng Lihua, wiek 50 lat, matka
Przez ostatnie 4 lata, lokalna policja
aresztowała matkę pani Cheng, panią Zheng Lihua 7 razy. Poddawano ją tzw.
"praniu mózgu", wymuszano od niej pieniądze, umieszczano ją w obozie pracy
przymusowej. Dnia 22 lipca 1999 roku zaaresztowano ją po raz pierwszy i zmuszono
do zapłaty 200 jenów. Drugim razem, dnia 27 września, zamknięto ją w więzieniu
Numer 2 w Lingyuan na okres jednego miesiąca i ukarano grzywną 500 jenów. Pani
Zheng pozostała wytrwała w próbach ujawnienia prawdy o prześladowaniach
praktykujących Falun Gong, tak więc w grudniu 2000 roku uwięziono ją na okres 2
miesięcy i zmuszono do zapłaty grzywny w wysokości 350 jenów. W marcu 2001 roku
przetrzymywano ją przez okres 15 dni, w sierpniu 2002 roku poddano ją 25 dniom
prania mózgu, a 25 kwietnia 2003 roku miejscowa policja uwięziła ją na okres 50
dni. Później została skazana na 3 lata przymusowych robót w Obozie Pracy
Masanjia w prowincji Liaoning.
Pan Cheng Guanghui, wiek 48 lat, ojciec
Zamiarem zmuszenia ojca pani Cheng, pana
Cheng Guanghui do zrezygnowania z wiary w zasady głoszone w Falun Gong, władze
9-krotnie próbowały złamać go tzw. "praniem mózgu". Pierwsze dwa razy zabrano go
do Wiezienia Numer 2 w Lingyuan na przymusowe sesje "prania mózgu". Następnie
dnia 12 grudnia 2000 roku, kiedy to udał się do Pekinu by zaapelować do rządu
centralnego, został aresztowany przez policję i przekazany na Posterunek Policji
Fangsan w Pekinie. Tam przesłuchano go, uderzano pięścią, kopano, zmuszono do
pozostania przykucniętym i rażono pałkami elektrycznymi w ręce, plecy, szyję i
inne miejsca na ciele przez dłużej niż 20 godzin. Następnie wtrącono go
Wiezienia Numer 2 w Lingyuan na okres trzech i pół miesiąca. Biuro
Bezpieczeństwa Publicznego w Lingyuan skazało go na trzy lata pozbawienia
wolności. W okresie przetrzymywania, strażnicy nie przestawali przesłuchiwać go
w Biurze Bezpieczeństwa Publicznego w Lingyuan. Jednego razu, był bity przez
policjanta w plecy, barki i pas przez ponad 2 godziny przy użyciu plastikowej
rury o długości ponad 1 metra. Dnia 19 grudnia 2000 roku, policja znowu go
"przesłuchiwała", używając tej samej metody, przez ponad 2 godziny. W marcu 2001
roku, policja przetrzymywała go przez 15 dni za ręczne powielanie materiałów
Falun Gong. We wrześniu 2001, październiku 2001 i sierpniu 2002 roku, miejscowa
policja przetrzymywała go w Wiezieniu Numer 2 i ponownie poddawała go tzw.
"praniu mózgu" przez ponad 33 dni. Dnia 25 kwietnia 2003 roku, komendant Guo
Yaohua i Zhang Yunbin z miejscowego posterunku policji, razem z innymi
oficerami, włamali się do jego domu poszukując materiałów Falun Gong. Przekazali
pana Cheng na tzw. "pranie mózgu" i zmusili go do ciężkich prac przez okres
dwóch i pół miesiąca w Miejskim Obozie Pracy w Chaoyang. Dnia 8 września 2003
roku, naczelnik "Biura 610" w Goumezi, Pang Yujun, wraz z innymi policjantami,
wdrapali się po ścianach domu rodziny Cheng i zmusili pana Cheng do kolejnej
przymusowej sesji "prania mózgu" w mieście Chaoyang trwającej 12 dni. Pomimo
tych wszystkich przypadków aresztowań i sesji "prania mózgu", jakim go poddano,
nie zrezygnował ze swoich przekonań.
Najmłodszy syn, wiek 18 lat
Brat pani Cheng Ling, który w 1999 roku
miał jedynie 13 lat, był świadkiem aresztowań i ciągłego prześladowania
wszystkich członków jego rodziny. Osamotniony musiał zadbać o siebie i samemu
poradzić sobie z tymi przerażającymi zdarzeniami.
|